Boję się stracić "brata". Wiem, że powinnam mu powiedzieć co myślę o naszej "chorej relacji" i wiem, że w jakiś sposób popsuje to nasz kontakt, ale nie mogę dłużej tak tego ciągnąć, bo wychodzę na tą złą, która myśli tylko o sobie.
wtorek, 31 marca 2015
We live, as we dream – alone.
Przyzwyczajenie można uznać za rutynę dnia. Nie chcemy by coś się zmieniło, gdyż boimy się zmian? Nasz dzień jest z góry zaplanowany, a my czujemy się jak pionek w grze Pana Boga. Wiem, że są ludzie, którym to nie przeszkadza, ale przejrzyjcie na oczy. Przez to traci się tak wiele okazji na spędzenie tego czasu zupełnie inaczej. Codziennie można spoglądać na świat zupełnie inaczej i zachwyt nigdy nie zniknie z twarz. Do odkrycia są nowe horyzonty. Żyje się raz, więc warto przeżyć swoje życie tak, żeby się nie żałowało?
Boję się stracić "brata". Wiem, że powinnam mu powiedzieć co myślę o naszej "chorej relacji" i wiem, że w jakiś sposób popsuje to nasz kontakt, ale nie mogę dłużej tak tego ciągnąć, bo wychodzę na tą złą, która myśli tylko o sobie.
Boję się stracić "brata". Wiem, że powinnam mu powiedzieć co myślę o naszej "chorej relacji" i wiem, że w jakiś sposób popsuje to nasz kontakt, ale nie mogę dłużej tak tego ciągnąć, bo wychodzę na tą złą, która myśli tylko o sobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Współczuję z tą migreną, podobno to coś okropnego. O tyle dobrze, że umiesz to kontrolować!
OdpowiedzUsuńFajny post, oby u Ciebie wszystko było dobrze! :*
+ dziękuję za komentarz u mnie, a co do pytania. Bluza zamawiana na sheinside.com. Jak chcesz to zobacz mój post sprzed kilku dni, pokazywałam ją i jest tam dokładny link :)
mybeautifuleveryday.blogspot.com
Dziękuje :* Zaraz poszukam tego postu :)
UsuńJa nie boje się zmian.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
http://alittle-me.blogspot.com/
:)
Usuń