środa, 27 maja 2015

Jedno mówię, drugie robię.

Kierować się sercem czy może rozumem? Dwa organy, które dla naszego organizmu są najważniejsze. Można się urodzić z wadami związane z sercem czy mózgiem ale nie możemy bez nich żyć. Stanowią ważną funkcje, ale czy powinno się ich słuchać? A jeśli tak do którego z nich? Podobne do siebie lecz zawsze podpowiadają inaczej. Serce kieruje się uczuciami, i niezapomnianymi chwilami. Dzięki niemu poznajmy ludzi, których nie jesteśmy w stanie zapomnieć.Niestety, nie kieruje się rozsądkiem i często jesteśmy ofiarami psychicznego bólu, ale w końcu ból nie pozwala nam zapomnieć, że jednak istniejemy. Rozum jednak nie wie co to uczucia. Kieruje się tylko rozsądkiem i odpowiednim "kierunkami życia". Jednak nie wiążą się z nimi dobre wspomnienia. A wy czym się kierujecie?

poniedziałek, 4 maja 2015

Walcz o to co kochasz.

Motywacja jest jak dobry "kopniak" na nowy rozdział w życiu. Sam możesz nie osiągnąć szczytów gór, za to z  pomocą przyjaciół twoja wydajność potrafi wzrosnąć dwukrotnie. Nie piszę, że wszyscy... bo są osoby, które chcą udowodnić "niedowiarkom",że dadzą sobie radę bez ich fałszywej pomocy. Nie poddają się, mimo przykrych słów. Spójrz... wokół siebie masz mnóstwo ludzi którzy będą chcieli cię zepchną z drogi którą dążysz.Pytanie tylko dlaczego? Zazdrość - ludzie nie chcą by ktoś był lepiej oceniany.Ucinają ci dopływ do realizacji marzeń, niszczą to co do tej pory zbudowałeś.  Natomiast mała garstka osób będzie cię niesamowicie wspierać w tym co robisz. Będzie starać się, żebyś był szczęśliwy i robił to co kochasz, bądź umiesz. Dla tego nigdy nie wątp, że nie potrafisz. Bądź silny, i nie pozwól, żeby negatywne komentarze doprowadziły cię to stanu zwątpienia. Ważne jest twoje szczęście! Twoje marzenia! Nic nie powinno ci przeszkodzić, w realizacji marzeń! Nie warto zacząć walczyć?  

piątek, 1 maja 2015

Mimo wszytsko..

Dlaczego zawsze odpuszczam? Coś co kiedyś miało dla mnie ogromne znaczenie, teraz potrafię to odsunąć na drugi plan. Postępuje nie odpowiednio, ja to wiem, lecz niektóre zdarzenia powstają tak spontaniczne. Chciałabym się ukryć, chodź i tak wiem, że zostanę znaleziona. Za dużo osób ranie, bynajmniej tak czuje.
 
Czasem myślę, by coś zmienić... ale po co?
*Mam najcudowniejszych przyjaciół, z którymi mogę się pośmiać. Może nie zawsze jesteśmy zgrani i często się kłócimy, nawzajem doprowadzamy do płaczu, ale mimo łez spływających po naszych policzkach, mamy pewność, że istniejemy, żyjemy na tym świecie. Dopełniamy się nawzajem mimo, że czas nie pozwala nam się widywać tak jak kiedyś - codziennie. Wiem, że im też na mnie zależy i wskoczyli by na dno, żeby tylko mnie stamtąd wyciągnąć.
*Mam kochanych rodziców, których czasem mam ochotę rozszarpać, ale mam świadomość ile dla nich znaczę, mimo kłótni. Rodziny się nie wybiera, prawda? Dla tego cenie ich za to, że są i mnie Kochają. Niektórzy nie mają tyle szczęścia co ja, żeby mieć obojga rodziców koło siebie.
*Mam znajomych z którymi mogę od czasu do czasu wyjść bez powodu. Pogadać, pośmiać się i chwile porozmawiać.
*Mam wspaniałą rodzinę, której nie będę wymieniać, ale wiem, że mi zawsze pomogą nawet gdy nie będę mówiła przyczyny.
*Mam Kochanego Brata, którego gnębię, ale tylko z miłości. Mimo, że potrafimy się pobić, krzyczeć na siebie. Mam poczucie, że w przyszłości nie będę sama, jak wszyscy odejdą.
*Mam i tą przyszywaną "rodzinkę" z którą mogę pogadać o każdej porze dnia. Nie muszę nic ukrywać, potrafią mnie "przechować" w swoim mieszkaniu.
*Są również i takie osoby, które potrafią cie dużo nauczyć przez znajomość z nimi. I mimo tego, że wiesz jak potrafią ci zatruć życie ty i tak nie masz im to za złe.
*Mam kochanego Zwierzaka, z którym się będziesz przytulać i nikt nie będzie o niego zazdrosny. Możesz powiedzieć mu wszystko, a on i tak nic nikomu nie powie.


I po co tu coś zmieniać? Jest fantastycznie?! zawsze mogłoby być gorzej.